Polska firma z oknem na świat
Janusz Komurkiewicz – członek zarządu firmy FAKRO; fot.: Fakro
FAKRO przez 35 lat przeszło drogę od niewielkiej firmy z Nowego Sącza do jednego z globalnych producentów okien dachowych. O tym, jak powstawał rynek poddaszy użytkowych w Polsce, dlaczego eksport był od początku strategicznym kierunkiem rozwoju oraz jak dziś zmienia się stolarka dachowa – w rozmowie z Grzegorzem Przepiórką opowiada Janusz Komurkiewicz, członek zarządu firmy FAKRO.
Zobacz także
Materiały prasowe news Termomodernizacja z oknami FAKRO i Dobrym Montażem
Właśnie rusza kolejny projekt informacyjno-edukacyjny na temat zasadności i konieczności przeprowadzania kompleksowej termomodernizacji w budynkach jednorodzinnych, które są najczęstszym źródłem zanieczyszczeń...
Właśnie rusza kolejny projekt informacyjno-edukacyjny na temat zasadności i konieczności przeprowadzania kompleksowej termomodernizacji w budynkach jednorodzinnych, które są najczęstszym źródłem zanieczyszczeń atmosfery i szkodliwego smogu.
Jarosław Guzal Fakro: 25 lat i co dalej?
Janusz Komurkiewicz, członek zarządu firmy Fakro, mówi o nowych przedsięwzięciach w segmencie okien dachowych oraz związanych z tym niezbędnych regulacjach prawnych.
Janusz Komurkiewicz, członek zarządu firmy Fakro, mówi o nowych przedsięwzięciach w segmencie okien dachowych oraz związanych z tym niezbędnych regulacjach prawnych.
mgr inż. Jerzy Żurawski Energooszczędna stolarka budowlana
W oknach wykonanych w standardzie pasywnym w okresie zimowym więcej ciepła się zyskuje, niż traci. Latem w pomieszczeniach od strony południowej i południowo-zachodniej w wyniku działania słońca pojawia...
W oknach wykonanych w standardzie pasywnym w okresie zimowym więcej ciepła się zyskuje, niż traci. Latem w pomieszczeniach od strony południowej i południowo-zachodniej w wyniku działania słońca pojawia się nadmiar energii, co w wielu wypadkach wymaga zastosowania dodatkowych rozwiązań chłodzących lub ograniczających okresowo zyski ciepła. Jak pogodzić tak odmienne zadania stawiane stolarce okiennej i drzwiowej?
Na początku było słowo. Zacznijmy więc od nazwy. Co oznacza rozpoznawalna dziś na wielu rynkach nazwa FAKRO?
Początki firmy sięgają wczesnych lat dziewięćdziesiątych. FAKRO założyło troje wspólników: Ryszard Florek, Krystyna Florek i Krzysztof Kronenberger. Wymieniam te nazwiska, gdyż FAKRO jest kombinacją inicjałów właścicieli. Oczywiście pojawiały się różne interpretacje, jednak zarówno pan Ryszard Florek, jak i pani Krystyna Florek potwierdzali, że właśnie taki był rodowód tej nazwy. Zresztą – jak wspominają – to przede wszystkim pani Krystyna pracowała nad jej ostatecznym brzmieniem. Właścicielom zależało na stworzeniu nazwy całkowicie niepowtarzalnej: niezwiązanej ani z nazwiskiem, ani z nazwą miasta, ani bezpośrednio z produktem. Nazwa firmy jest unikatowa – nie oznacza nic w żadnym języku, nie da się jej łatwo skopiować ani powtórzyć.
Zostawiamy lingwistykę, ale pozostajemy w klimacie początku lat 90. W tym samym czasie, kiedy rodziło się FAKRO, na świecie istniało ok. 40 firm produkujących okna dachowe. Co zadecydowało o tym, że FAKRO osiągnęło globalny sukces?
Na starcie o szybkim rozwoju firmy zadecydowały dwa elementy: innowacyjność i eksport. Na początku lat 90. Polska przechodziła przełom gospodarczy, a jednocześnie mieliśmy ogromny deficyt mieszkań. Naturalnym sposobem na szybkie zwiększenie przestrzeni mieszkalnej było zagospodarowywanie poddaszy. W wielu domach były to niewykorzystane przestrzenie, które można było stosunkowo łatwo przekształcić w pomieszczenia mieszkalne – pod warunkiem zapewnienia światła dziennego. Prezes Ryszard Florek dostrzegł tę potrzebę już wcześniej. Jako student Politechniki Krakowskiej podczas praktyk w Niemczech zobaczył, że na Zachodzie stosuje się okna dachowe. W Polsce nikt ich wtedy nie produkował, choć mieliśmy silne tradycje stolarskie i wielu producentów stolarki drewnianej. Postawił więc na rozwój tego segmentu i na własne rozwiązania konstrukcyjne. Była potrzeba rynku i był popyt, ale brakowało produktu – stąd nacisk na innowacyjność i rozwój nowych rozwiązań.
Drugim filarem od początku był eksport. Najpierw na rynki najbliższe – do Czech i na Słowację – ale bardzo szybko pojawiło się zainteresowanie także z Zachodu. Do dziś wspominamy historię kontrahenta z Holandii, który przypadkiem trafił do naszej siedziby w Nowym Sączu, zobaczył okna i od razu zamówił pierwszą partię. Już w 1994 roku nasze okna były eksportowane, praktycznie równolegle z rozwojem sprzedaży w Polsce. To pokazało, że mamy rozwiązania atrakcyjne także dla zagranicznych partnerów i że eksport może być ważnym kierunkiem rozwoju firmy.
Chcemy budować nie tylko firmę, ale także środowisko gospodarcze oparte na zaufaniu, współpracy i odpowiedzialności.
Czytaj także: Okna dachowe – energooszczędność w standardzie
|
FAKRO w liczbach
|
Hasło jubileuszu brzmi „35 lat razem”, a za „razem” musi iść zaufanie. Tymczasem w ostatnich latach często mówi się o kryzysie zaufania w relacjach społecznych i gospodarczych. Jak buduje się zaufanie w biznesie w perspektywie kilku dekad – zwłaszcza w gospodarce, w której często dominuje krótkoterminowa logika i konkurencja cenowa?
Bardzo trafnie dotknął pan sedna naszego jubileuszowego hasła. „Razem” oznacza dla nas przede wszystkim wdzięczność wobec partnerów, dzięki którym firma mogła się rozwijać. Mam na myśli sprzedawców, dystrybutorów, architektów czy dekarzy montujących nasze okna. To właśnie z nimi przez lata budowaliśmy relacje oparte na zaufaniu.
W naszej branży zaufanie jest szczególnie ważne, bo okno dachowe nie jest produktem, który kupuje się impulsywnie. Montuje się je na długie lata – z naszych doświadczeń wynika, że często nawet na około 30 lat. Dlatego zarówno inwestorzy, jak i partnerzy handlowi muszą mieć pewność, że wybierają rozwiązanie trwałe i sprawdzone. Kluczową rolę odgrywa tu zaufanie w relacjach B2B. Dekarz czy dystrybutor bierze odpowiedzialność za produkt, który poleca klientowi. Nie chce później wracać na budowę z powodu problemów czy reklamacji, dlatego musi mieć pewność, że producent dostarczy produkt wysokiej jakości, na czas i z odpowiednim zapleczem serwisowym.
Na początku naszej działalności to zaufanie trzeba było budować od zera – marka była nieznana, produkt w Polsce nowy. Stawialiśmy więc na otwartość i bezpośrednie relacje. Zapraszaliśmy partnerów do firmy, pokazywaliśmy cały proces – od produkcji, przez technologię, aż po organizację pracy i system kontroli jakości. Chodziło o to, aby zobaczyli, jak działamy i że mogą na nas liczyć. Ta filozofia pozostała z nami do dziś. Każdego roku organizujemy w naszej siedzibie szkolenia i wizyty dla partnerów z Polski i z zagranicy. W zimowym cyklu odwiedza nas około trzech tysięcy osób. Dla wielu zagranicznych kontrahentów możliwość zobaczenia firmy na własne oczy była kluczowa, by zaufać nieznanej wówczas polskiej marce. Właśnie w ten sposób – poprzez otwartość, jakość i konsekwencję w działaniu – budowaliśmy zaufanie przez kolejne dekady.
W ciągu trzech dekad firma przeszła drogę od rodzinnego przedsiębiorstwa do globalnej marki. Czy DNA firmy bardzo się zmieniło, czy jest jeden do jednego takie samo?
Po 35 latach nic nie pozostaje dokładnie takie samo jak na początku, ale pewien fundament pozostaje niezmienny. W naszym przypadku jest nim przywiązanie do charakteru firmy rodzinnej. Ten sposób myślenia i działania od początku kształtuje prezes Ryszard Florek. Do dziś widać to w codziennym funkcjonowaniu firmy – w relacjach z pracownikami i w atmosferze organizacji. Wielu z nich pracuje z nami od kilkudziesięciu lat, a prezes wciąż potrafi przejść przez halę produkcyjną i przywitać się z nimi po imieniu. Ten rodzinny charakter firmy był od początku częścią naszego DNA.
Oczywiście wraz z rozwojem wiele się zmieniło. Działamy dziś na około 70 rynkach i zatrudniamy menedżerów oraz pracowników z różnych krajów i kultur. W takiej skali konieczne są procedury, procesy i elementy zarządzania korporacyjnego. Bez tego nie dałoby się sprawnie funkcjonować. Mimo to wewnątrz organizacji wciąż czuć ducha firmy rodzinnej – i to jest element, który przez lata pozostał niezmienny.
To właśnie ze sprzedawcami, dystrybutorami, architektami czy dekarzami przez lata budowaliśmy relacje oparte na zaufaniu.
Nowa generacja okien dachowych GREENVIEW to zupełnie nowe spojrzenie na okno dachowe – zarówno pod względem designu, jak i parametrów użytkowych; fot.: Fakro
Jednym z najważniejszych efektów „razem” są produkty i rozwiązania. Dziś FAKRO to ponad tysiąc produktów. Jak się w tej mnogości połapać? Jak wygląda dziś portfolio firmy?
Od początku naszym kluczowym produktem było i pozostaje okno dachowe. To wciąż rdzeń działalności FAKRO, choć samo okno przeszło w tym czasie ogromną ewolucję. Od klasycznych konstrukcji obrotowych rozwijaliśmy kolejne rozwiązania – okna uchylne, wyłazy dachowe, konstrukcje otwierane na bok czy systemy umożliwiające wyjście na dach albo stworzenie balkonu dachowego.
Warto pamiętać, że o parametrach okna w dużej mierze decyduje szyba – największy jego element, odpowiadający za izolacyjność termiczną i akustyczną. Z kolei rama i okucia determinują funkcjonalność: sposób otwierania, możliwość łączenia okien w zestawy czy tworzenia większych przeszkleń w połaci dachu. Ponieważ działamy dziś na około 70 rynkach, nasze rozwiązania muszą być dopasowane do różnych przepisów budowlanych, warunków klimatycznych i oczekiwań użytkowników. Stąd tak duża liczba wariantów i konstrukcji.
Drugą ważną grupą produktową są schody strychowe – składane drabiny montowane w stropie. To produkt, który rozwijamy od ponad 25 lat i który dziś stał się jedną z naszych głównych specjalizacji. Skala produkcji jest bardzo duża – przetwarzamy na ten cel nawet więcej drewna niż w przypadku okien dachowych. Schody strychowe są obecne na wielu rynkach świata, a ich znaczenie potwierdza choćby fakt, że nasza fabryka w Stanach Zjednoczonych została uruchomiona przede wszystkim z myślą o ich produkcji.
Trzecią dużą grupę stanowią akcesoria: rolety wewnętrzne i zewnętrzne, markizy, systemy sterowania czy elementy automatyki. W tym obszarze łączymy stolarkę z elektroniką, automatyką i rozwiązaniami smart home. Czwartym zaś filarem portfolio jest stolarka pionowa pod marką FAKRO Innoview – okna i drzwi tarasowe drewniano-aluminiowe, a także bramy garażowe. To rozwiązania o dużych przeszkleniach, przeznaczone głównie do domów jednorodzinnych i rezydencji, oferowane w segmencie premium. W ten sposób nasze portfolio obejmuje dziś zarówno dach, jak i całą stolarkę budynku.
Mamy już mapę portfolio. A gdyby dziś – w roku 2026 – wskazać dwa lub trzy rozwiązania, które mogłyby być wizytówką FAKRO, co by Pan wybrał?
Zacząłbym oczywiście od okien dachowych, bo w ostatnich latach przeszły one dużą transformację. Nową generację nazwaliśmy linią GreenView, która pod względem produkcyjnym, jak i eksploatacyjnym odznacza się szczególnym szacunkiem dla natury. To zupełnie nowe spojrzenie na okno dachowe – zarówno pod względem designu, jak i parametrów użytkowych. Zmieniliśmy stylistykę oblachowania, dopasowując ją do współczesnej architektury i popularnych dziś płaskich pokryć dachowych. Okna mają stonowaną kolorystykę w odcieniach antracytu i bardzo dobre parametry termoizolacyjne. Duży nacisk położyliśmy także na akustykę. Coraz więcej domów powstaje w pobliżu ruchliwych dróg czy w gęstej zabudowie, dlatego komfort akustyczny staje się dla użytkowników bardzo ważny. W nowej generacji okien znacząco poprawiliśmy izolacyjność akustyczną, tak aby dom rzeczywiście był miejscem ciszy i odpoczynku. Drugim ciekawym rozwiązaniem jest okno tarasowe – system łączący okno dachowe z elementem pionowym, który umożliwia wyjście na taras zlokalizowany na płaskiej części dachu, na przykład nad garażem. To odpowiedź na współczesną architekturę, w której często łączy się dachy spadziste z płaskimi. Trzecim przykładem są okna pionowe Innoview – duże, drewniano-aluminiowe przeszklenia projektowane indywidualnie dla inwestora. Klient może wybrać gatunek drewna, kolorystykę, rodzaj wykończenia czy parametry szyb. To produkt premium, który powstaje w ścisłej współpracy z inwestorem i architektem.
Polskie firmy tworzą rozwiązania na najwyższym światowym poziomie, a nasze produkty są kojarzone z trwałością, jakością i nowoczesnością.
Nawet najlepszy produkt nie spełni swojej funkcji, jeśli nie zostanie właściwie zamontowany. Jak ocenia Pan rozwój i obecny poziom dekarstwa w Polsce?
Rola dekarzy jest kluczowa, dlatego od lat bardzo duży nacisk kładziemy na szkolenia. Nasze produkty są coraz bardziej zaawansowane technologicznie, a to oznacza, że zmieniają się również metody montażu. Każda konstrukcja ma swoją specyfikę, dlatego wiedza praktyczna jest tu niezbędna. Szkolenia prowadzimy zarówno w naszej siedzibie w Nowym Sączu, jak i w całej Polsce – w centrach szkoleniowych, szkołach branżowych czy podczas warsztatów organizowanych w różnych miastach. Nasi trenerzy pokazują techniki montażu, a dekarze mogą je od razu przećwiczyć w praktyce. Bez takiej współpracy między producentem a wykonawcami trudno byłoby mówić o wysokiej jakości realizacji.
Warto też zauważyć, że branża dekarska przechodzi dziś zmianę pokoleniową. Wiele firm, które powstały w latach 90., stoi przed wyzwaniem sukcesji. Jednocześnie zawód dekarza nie zawsze jest pierwszym wyborem młodych ludzi, dlatego wymaga promocji i pokazania, że jest to profesja przyszłości – wymagająca, ale dająca dużą satysfakcję i dobre perspektywy finansowe.
Zmienia się również sam zakres kompetencji dekarzy. Oprócz tradycyjnych umiejętności ciesielskich i dekarskich coraz częściej potrzebna jest wiedza z zakresu elektryki i automatyki, bo nowoczesne okna dachowe współpracują z systemami smart home. Dochodzi także temat wymiany starych okien dachowych na nowe, bardziej energooszczędne. To kolejny obszar, w którym potrzebne są specjalistyczne umiejętności.
W ciągu ostatnich trzech dekad technologia okienna bardzo się zmieniła. Dlatego zachęcamy inwestorów do wymiany starych okien na nowe – bardziej energooszczędne, lepiej izolujące akustycznie i coraz częściej zintegrowane z systemami smart home.
I zarazem wschodzący rynek…
Okna montowane 30 lat temu często wciąż dobrze wyglądają – zwłaszcza jeśli chodzi o konstrukcję drewnianą – ale ich parametry techniczne są już zupełnie inne niż w przypadku współczesnych rozwiązań. Dotyczy to przede wszystkim pakietów szybowych, izolacyjności termicznej i akustycznej czy szczelności powietrznej. W ciągu ostatnich trzech dekad technologia okienna bardzo się zmieniła. Dlatego zachęcamy inwestorów do wymiany starych okien na nowe – bardziej energooszczędne, lepiej izolujące akustycznie i coraz częściej zintegrowane z systemami smart home. Taka modernizacja znacząco poprawia komfort użytkowania poddasza.
Wymiana okna dachowego jest jednak zadaniem wymagającym doświadczenia. To praca dla dekarza, który potrafi przeprowadzić cały proces bez naruszania konstrukcji dachu czy pokrycia. Chodzi o to, aby wymiana była możliwie najmniej odczuwalna dla mieszkańców – bez generalnego remontu i bez ingerencji w funkcjonowanie poddasza. Dobry fachowiec potrafi zrobić to bardzo precyzyjnie, wręcz „chirurgicznie”. Dlatego tak duży nacisk kładziemy na szkolenia wykonawców. Bez dobrze przygotowanych dekarzy trudno byłoby rozwijać ten segment rynku. Klienci zawsze korzystają z lokalnych wykonawców, więc to właśnie oni są kluczowym ogniwem całego procesu.
Rynek wymiany okien dachowych staje się szczególnie ważny także z innego powodu. W ostatnich latach tempo budowy nowych domów i mieszkań nieco spadło, więc naturalnym kierunkiem rozwoju jest modernizacja istniejących budynków. W wielu krajach, w których działamy, obserwujemy podobny trend. Dlatego rozwijanie rynku wymiany okien – zarówno poprzez szkolenia dekarzy, jak i edukację inwestorów – jest jednym z ważnych elementów naszej strategii na najbliższe lata.
Rozwój okien widzę w dwóch przeciwstawnych kierunkach. Pierwszy z nich to maksymalne uproszczenie konstrukcji. Drugi kierunek jest właściwie odwrotny. To rozwój okien jako elementów aktywnego systemu inteligentnego domu.
FAKRO INNOVIEW to produkt premium, który powstaje w ścisłej współpracy z inwestorem i architektem; fot.: Fakro
W jakim kierunku będzie rozwijać się stolarka? Jak Pan sobie wyobraża okno przyszłości?
Rozwój okien widzę w dwóch przeciwstawnych kierunkach. Pierwszy z nich to maksymalne uproszczenie konstrukcji. W wielu nowoczesnych budynkach okno coraz bardziej zbliża się do idei samej szyby – elementu, którego podstawową funkcją jest dostarczanie światła i zapewnienie widoku. Ramy stają się coraz cieńsze, aby nie ograniczać powierzchni przeszklenia, a same okna często są nieotwierane. Jest to związane z rosnącą popularnością wentylacji mechanicznej w budynkach. Skoro wymiana powietrza odbywa się poprzez system wentylacyjny, okno nie musi pełnić tej funkcji. Takie rozwiązania widzimy już dziś w wielu hotelach czy wysokościowcach w dużych miastach. W tym podejściu kluczowa staje się jakość połączenia okna z konstrukcją budynku – z dachem lub ścianą. Liczy się perfekcyjna szczelność, eliminacja mostków termicznych i doskonała izolacyjność.
Drugi kierunek jest właściwie odwrotny. To rozwój okien jako elementów aktywnego systemu inteligentnego domu. W takim scenariuszu okno jest wyposażone w automatykę, czujniki i siłowniki oraz współpracuje z systemem smart home. Okno może reagować na warunki wewnętrzne i zewnętrzne – na przykład automatycznie się otworzyć, gdy wzrasta wilgotność w pomieszczeniu, albo zamknąć, gdy zaczyna padać deszcz. Może współpracować z systemem alarmowym czy scenariuszami domowymi – na przykład przewietrzyć dom po powrocie mieszkańców. W takim systemie ważną rolę odgrywają również akcesoria: rolety, markizy czy inne osłony przeciwsłoneczne, które mogą automatycznie reagować na nasłonecznienie czy temperaturę.
Rozwój technologii szkła otwiera tu kolejne możliwości. Szyby mogą zmieniać stopień przezierności pod wpływem napięcia elektrycznego, mogą pełnić funkcję ekranów czy elementów grzewczych. W przyszłości szkło może również wspomagać ogrzewanie pomieszczeń albo zapobiegać zaleganiu śniegu na powierzchni okna dachowego. Reasumując, dużo kierunków rozwoju przed nami.
Historia FAKRO zaczęła się od marzeń. Czy 35-letnia firma nadal może sobie na nie pozwolić? Jakie marzenia dziś jej towarzyszą?
Rzeczywiście historia FAKRO zaczęła się od marzenia – od wizji światła na poddaszu i od prostej inspiracji, którą była szklana dachówka przepuszczająca promienie słońca. Z tego pomysłu z czasem powstało nowoczesne okno dachowe. Dziś jednak nasze marzenia nie dotyczą już tylko samego produktu. Myślimy szerzej – o roli firmy w gospodarce i w społeczeństwie. Jako polska firma działająca na wielu rynkach świata czujemy się w pewnym sensie ambasadorem polskiej przedsiębiorczości. W latach 90. polskie produkty często przegrywały z zachodnimi pod względem jakości czy innowacyjności. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Polskie firmy tworzą rozwiązania na najwyższym światowym poziomie, a nasze produkty są kojarzone z trwałością, jakością i nowoczesnością. Dlatego jednym z naszych najważniejszych marzeń jest wzmacnianie kapitału społecznego w Polsce. Chodzi o zaufanie – do firm, do instytucji, do siebie nawzajem. Silny kapitał społeczny sprawia, że gospodarka rozwija się szybciej, a rodzime marki mogą budować swoją pozycję także na rynkach międzynarodowych. Chcielibyśmy, aby Polacy byli dumni z polskich firm i polskich produktów oraz świadomie je wybierali. To właśnie takie decyzje konsumenckie w dużej mierze budują dobrobyt gospodarczy. Dlatego powołaliśmy również fundację „Pomyśl o Przyszłości”, która zajmuje się edukacją ekonomiczną i promowaniem odpowiedzialnego podejścia do gospodarki. Podczas wielu szkoleń i spotkań rozmawiamy o tym, jak ważne jest zaufanie społeczne i współpraca.
Można więc powiedzieć, że nasze marzenia są dziś trochę inne niż 35 lat temu, ale wciąż bardzo ważne. Chcemy budować nie tylko firmę, ale także środowisko gospodarcze oparte na zaufaniu, współpracy i odpowiedzialności. Bo właśnie z takich wartości rodzi się prawdziwe „razem”.










