Renowacja budynku a naprawa tarasów i balkonów – balkony
Building renovation and repair of terraces and balconies. Balconies
FOT. 1 Skutek wieloletnich zaniedbań; fot.: autor
Analizując układy balkonowe w pracach renowacyjnych, trzeba wziąć pod uwagę trzy podstawowe problemy. Konstrukcja starych balkonów była dość typowa. Były one zwykle wykonywane jako konstrukcje wsporcze na belkach stalowych, płytę nośną opartą na kształtownikach stalowych stanowił strop Kleina (cegła zbrojona bednarką lub prętami stalowymi) lub do wspomnianych belek mocowano posadzkę z desek. Hydroizolację (jeżeli w ogóle była wykonywana) układano na płycie Kleina, zwykle była to papa na lepiku, a na niej tzw. szlichta cementowa i ewentualnie płytki. Układ taki był bardzo podatny na uszkodzenia na skutek oddziaływania czynników atmosferycznych, a w skrajnym przypadku naprawa polegała na usunięciu całego balkonu (FOT. 1–2).
Zobacz także
TrokenTech Sp. z o.o. Płynne membrany hydroizolacyjne – ochrona dachu, balkonu i tarasu na lata
Płynna membrana hydroizolacyjna to nowoczesna, bezszwowa powłoka uszczelniająca stosowana do ochrony dachów płaskich, tarasów i balkonów przed przeciekami oraz wilgocią. Tworzy elastyczną, wodoodporną...
Płynna membrana hydroizolacyjna to nowoczesna, bezszwowa powłoka uszczelniająca stosowana do ochrony dachów płaskich, tarasów i balkonów przed przeciekami oraz wilgocią. Tworzy elastyczną, wodoodporną warstwę, która dopasowuje się do podłoża i jest odporna na warunki atmosferyczne. W przeciwieństwie do tradycyjnych materiałów takich jak papa czy membrany PVC/EPDM, nie wymaga łączenia w arkusze, dzięki czemu eliminuje ryzyko nieszczelności na spoinach.
Mariusz Kot Balkony i tarasy, które przetrwają pokolenia
Opady, wilgoć, duża zmienność temperatur i promieniowanie UV to najwięksi wrogowie balkonów i tarasów. Pęknięcia, przecieki i uszkodzenia warstwy izolacyjnej często pojawiają się po kilku sezonach. Jak...
Opady, wilgoć, duża zmienność temperatur i promieniowanie UV to najwięksi wrogowie balkonów i tarasów. Pęknięcia, przecieki i uszkodzenia warstwy izolacyjnej często pojawiają się po kilku sezonach. Jak skutecznie zabezpieczyć te newralgiczne miejsca na dekady i uniknąć kosztownych remontów? Dzięki nowoczesnym technologiom możliwe jest dziś wykonanie uszczelnienia, które zachowa swoje właściwości nawet przez 40 lat – bez potrzeby cyklicznych napraw.
dr hab. inż. Barbara Francke Zabezpieczenia wodochronne tarasów i balkonów – wymagania
W języku potocznym termin taras jest często błędnie używany w odniesieniu do wszystkich płaszczyzn zlokalizowanych wzdłuż ścian budynków, z dostępem z pomieszczeń zarówno mieszkalnych, jak i użyteczności...
W języku potocznym termin taras jest często błędnie używany w odniesieniu do wszystkich płaszczyzn zlokalizowanych wzdłuż ścian budynków, z dostępem z pomieszczeń zarówno mieszkalnych, jak i użyteczności publicznej. Tarasem często nazywa się również podest posadowiony na gruncie, jak też fragment płyty konstrukcyjnej wyprowadzonej poza lico budynku, do której prowadzą drzwi w ścianie zewnętrznej. Takie błędy terminologiczne stosowane w języku potocznym nie są problemem do czasu, gdy nie stają się...
***
Artykuł dotyczy napraw balkonów wykonywanych w trakcie prac renowacyjnych budynku. Autor omawia główne przyczyny uszkodzeń, a także sposoby ich naprawy.
This article discusses balcony repairs performed during building renovations. The author discusses the main causes of damage and how to repair it.
***
W przypadku prac renowacyjnych tego typu konstrukcje mogą sprawiać spore kłopoty. Najczęściej mówi się o hydroizolacji, jednak nie wolno zapominać o zagadnieniach termoizolacyjnych. To jednak nie wszystko. Do tego dochodzą zagadnienia konstrukcyjne związane ze stanem przedawaryjnym (FOT. 3–4) czy wręcz awaryjnym samej połaci (FOT. 5–7). Sytuacja się dodatkowo komplikuje, gdy mamy do czynienia z bogato zdobionymi detalami samego balkonu (np. belki nośne, balustrady) oraz elewacji przy balkonie.
Czytaj także: Renowacja balkonów i tarasów – na co zwracać uwagę?
Sposób wykonywania konstrukcji ewoluował wraz z rozwojem budownictwa i stosowaniem coraz to nowszych materiałów. Pierwotnie stosowano drewno, następnie pojawił się kamień i cegła, następnie stal oraz żelbet. Sposób wykonania nie był przypadkowy, lecz ściśle związany z układem i rozwiązaniem konstrukcyjnym ścian i stropów (ewentualnie sklepień pełniących funkcję nośną). Można tu wyróżnić balkony wspornikowe, belkowo-płytowe czy – w późniejszym czasie – płytowe.
Same uszkodzenia elementów nośnych i wykończeniowych mają oczywiście różny wpływ na stan techniczny połaci i bezpieczeństwo jej użytkowania. Można je z grubsza podzielić na dwie grupy:
- pierwsza wynika z ograniczeń ówczesnych rozwiązań technologiczno-materiałowych,
- druga jest już związana z brakiem dbałości o stan techniczny, brakiem konserwacji i niezbędnych napraw.
Systematyzując natomiast problem czynników destrukcyjnych, można je podzielić na:
- mechaniczne: statyczne i dynamiczne, typu przeciążenia, drgania itp.,
- termiczne: obciążenia temperaturą, nagłe zmiany oraz długotrwałe oddziaływania, cykle zamarzania i rozmarzania, różna rozszerzalność termiczna elementów konstrukcji itp.,
- chemiczne: agresywne czynniki zawarte w wodzie opadowej i powietrzu,
- biologiczne: mikroorganizmy, mchy itp.,
- spowodowane działaniem wody: celowe wydaje się wydzielenie jej jako osobnego czynnika niszczącego, choć występuje prawie zawsze w połączeniu z innymi czynnikami. Jest swego rodzaju katalizatorem destrukcyjnych procesów. Dowiedz się więcej o izolacji balkonów >>
FOT. 5–6 przedstawiają w zasadzie stan awaryjny konstrukcji balkonu. W efekcie braku izolacji przeciwwilgociowej na płycie oraz źle wykonanych lub niewykonanych w ogóle obróbek blacharskich dochodzi do przecieków przez płytę. Objawem tego jest zniszczenie tynku na spodniej płaszczyźnie płyty, następuje degradacja tynku na styku ściana–płyta, degradacja obrzeży płyty, a w dalszej konsekwencji zniszczenie płyty konstrukcyjnej (porównaj także FOT. 3–4). Pokazane ilustracje obrazują dość skrajny przypadek zniszczeń – są to bowiem budynki z początku lat 30. ubiegłego wieku.
Przeanalizujmy zatem typowe uszkodzenia elementów nośnych połaci oraz najczęstsze przyczyny uszkodzeń:
- belki nośne – mogą one być wykonane jako widoczne lub ukryte. Pierwotnie wykonywane były zwykle z drewna, żeliwa lub stali, rzadziej z kamienia czy żelbetu. Samo uszkodzenie może dotyczyć obszaru muru (zamocowanie) lub samego elementu. Dla tego drugiego przypadku przyczyną zwykle jest korozja. Dla belek drewnianych będzie to korozja biologiczna, dla stalowych czy żeliwnych – korozja stali i żeliwa. Konsekwencją może być nadmierne ugięcie, a w skrajnym przypadku – utrata nośności na skutek zmniejszenia wymiarów przekroju. Powyższy skutek może wywołać także przeciążenie elementów powodowane np. niewłaściwie wykonywanymi naprawami. To może mieć wpływ także na uszkodzenia muru (strefy przypodporowej) w obszarze zamocowania belki (wspornika),
- płyta nośna – tu przyczyny mogą być bardziej rozbudowane. Korozja zaprawy i cegły oraz zbrojenia w płytach jest skutkiem oddziaływania wody i mrozu. Ubytki, przecieki czy wręcz odpadanie fragmentów tynku z boków płyty i powierzchni sufitowej płyty, wysolenia widoczne na spodniej stronie płyty, zarysowania, a w konsekwencji ubytki w płycie nośnej typu Kleina, zarysowania na styku płyty nośnej ze stalowymi belkami, korozja zbrojenia płyty i związana z tym utrata nośności to konsekwencje kolejnego zaniedbania, tym razem eksploatacyjnego, związanego z brakiem lub niewłaściwym wykonaniem hydroizolacji czy jej zużyciem technicznym i/lub uszkodzeniem mechanicznym podczas eksploatacji. Chodzi tu najczęściej o nieodpowiednie wykończenie izolacji w obszarze styku płyty ze ścianą, przecieki w obszarze progu drzwiowego czy okapów. Na to ostatnie zasadniczy wpływ mają deformacje blachy okapowej spowodowane niewłaściwym montażem (mocowaniem i łączeniem między sobą) poszczególnych elementów. Nie sposób pominąć kwestii mostka termicznego i jego wpływu na przemarzanie ściany i korozję mrozową (pytanie, czy likwidacja mostka termicznego jest w ogóle możliwa). Wreszcie znaczący wpływ na procesy destrukcyjne ma wspomniane powyżej wykonanie posadzki z płytek ceramicznych bez wymaganej hydroizolacji czy wręcz zostawienie niczym niezabezpieczonego podkładu. Jest to o tyle niebezpieczne, że sam podkład jest nasiąkliwy, a w przypadku braku odpowiedniego spadku tworzą się zastoiny wody. Do tego dochodzą typowe błędy wykonawcze, np. brak dylatacji, brak siatki na stopkach belek stalowych, zastosowanie nieodpowiednich rodzajów tynków i farb czy brak antykorozyjnego zabezpieczenia elementów stalowych.
Zastanawiające jest jednak to, że nawet w nowych publikacjach i artykułach w prasie fachowej lansowana jest koncepcja z warstwą dociskową na izolacji z papy, i jest to jedyna hydroizolacja połaci balkonowej.
Jak widać, obecność balkonu generuje znacznie większą liczbę problemów do rozwiązania. I są to problemy zupełnie inne niż opisywane w pierwszej części, dotyczącej tarasu na gruncie1.
Zacznijmy od zagadnień termoizolacyjnych. Stare mury, chociaż bardzo grube, absolutnie nie spełniają obecnych wymogów termoizolacyjności. Pierwszym odruchem jest chęć docieplenia ścian. Skoro są zimne i skrapla się na nich para wodna, to trzeba je zaizolować, aby nie zachodził efekt skraplania. Ale docieplenie od zewnątrz, np. ze względu np. na bogato zdobione elewacje, stwarza problemy. Pojawia się pytanie, czy można docieplać od wewnątrz.
Zacznijmy od analizy z ociepleniem od zewnątrz. Dla nowych budynków standardem powinny być łączniki izotermiczne. Co jednak zrobić w przypadku budynków remontowanych? Balkon może być wykonany jako płyta wspornikowa oraz jako ustrój belkowo-płytowy (np. płyta żelbetowa oparta na belkach stalowych).
Przeanalizujmy wpływ zamocowania płyty balkonowej i sposobu termoizolacji budynku od zewnątrz na rozkład temperatur w obszarze styku płyty balkonowej ze ścianą dla płyty monolitycznej wspornikowej. Dla układu wspornikowego (płyta monolityczna żelbetowa) możliwe są następujące warianty:
- ściana nieocieplona, płyta wspornikowa nieocieplona (to wariant wyjściowy),
- ściana ocieplona od zewnątrz, płyta wspornikowa nieocieplona,
- ściana ocieplona od zewnątrz, płyta ocieplona obustronnie,
- ściana ocieplona od zewnątrz, płyta z łącznikiem izotermicznym (lub na osobnej konstrukcji, odseparowana termicznie).
Wariantem optymalnym jest wariant 4, ewentualnie 3. Nie zawsze jednak jest możliwe ich zastosowanie. Przyczyny mogą być różne, zwykle jest to pierwotna konstrukcja samego balkonu, obecność zdobień i dekoracji czy wreszcie techniczna możliwość przeprowadzenia prac renowacyjnych. W wielu przypadkach jest to minimalizacja negatywnych zjawisk związanych z termiką. Stalowe belki nośne wychodzące ze ściany (o ile są w odpowiednim stanie technicznym) umożliwiają wykonanie nowej płyty połaci odseparowanej termicznie od ściany, jednak same w sobie są doskonałym przewodnikiem ciepła, generującym punktowe i liniowe mostki termiczne. Znacznie lepszymi właściwościami cechują się belki drewniane, jednak one z kolei muszą mieć znacznie większy przekrój.
Rozwiązanie minimalizujące wpływ mostków termicznych w takiej sytuacji wymaga współpracy przynajmniej konstruktora, specjalisty od fizyki budowli i architekta, a nierzadko także specjalisty od konserwacji zabytków. Z jednej strony mamy wymóg zapewnienia odpowiedniej nośności, co wymusza zastosowanie odpowiednich materiałów nośnych (np. belki stalowe, żelbetowe), z drugiej strony konieczność wykonania kompleksowej analizy termicznej i wilgotnościowej połączenia płyty balkonowej ze ścianą.
Zacznijmy od żelbetowej płyty wspornikowej. Takie płyty w konstrukcjach balkonowych występują dość rzadko (jeżeli już to w budynkach z lat 50. i 60.). Tego typu płyty często miały wykonaną tzw. izolację międzywarstwową, tj. na płycie konstrukcyjnej wykonywano izolację z papy lub izolację „z folii”, a na niej wykonywano wylewkę ze spadkiem. Płytki, jeżeli nawet były, to zwykle bez izolacji podpłytkowej (FOT. 8–11).
FOT. 8–11 „Standardem” w balkonach z lat 50. i 60. jest brak izolacji podpłytkowej. Błędu tego nie usuwano nawet przy remontach wykonywanych na początku obecnego wieku. „Izolacja” międzywarstwowa z folii nie spełniała swojej roli; fot.: autor
Jeszcze gorzej, gdy na oddziaływania atmosferyczne narażona była płyta konstrukcyjna, gdyż żadnych warstw użytkowych nie wykonano. Karbonatyzacja betonu, oddziaływanie wody i mrozu oraz szokowe obciążenia termiczne, jak również brak wykończenia dylatacji brzegowej i okapu w takiej sytuacji szybko doprowadzały do stanu przedawaryjnego (FOT. 12) czy wręcz awaryjnego (FOT. 13–15, patrz także FOT. 5–7). Warianty te, z punktu widzenia termiki, są w zasadzie nie do naprawy – ich cechą jest brak możliwości termicznego odizolowania płyty od ściany. Jeżeli sama ściana nie będzie ocieplana, to nie ma to specjalnego znaczenia. Co innego, gdy planowane jest ocieplenie ściany od zewnątrz.
FOT. 13–15 Uszkodzenia niczym niezabezpieczonej płyty balkonowej. W praktyce stan awaryjny połaci; fot.: autor
Teoretycznie płytę można by ocieplić z trzech stron (z góry, od spodu oraz z boków), jednak to wymaga wykonania układu tarasowego (RYS.), na który zwykle nie ma miejsca. Samo ocieplenie od spodu jest bez sensu.
RYS. Układ warstw balkonu ocieplanego z obu stron; rys.: Atlas; 1 – okładzina ceramiczna, 2 – zaprawa spoinująca klasy CG2WA, 3 – hydroizolacja podpłytkowa – elastyczny szlam uszczelniający, 4 – klej klasy C2 S1 lub C2 S2, 5 – jastrych dociskowy, 6 – izolacja główna balkonu (np. papa/samoprzylepna membrana polimerowo-bitumiczna, folia (membrana) z tworzywa sztucznego lub kauczuku), 7 – termoizolacja połaci (np. XPS lub EPS klasy minimum CS(10)200)), 8 – paroizolacja (np. paroizolacyjna papa/samoprzylepna membrana bitumiczna lub folia paroizolacyjna), 9 – przygotowanie podłoża pod (8) – np. gruntowanie (jeżeli jest wymagane), 10 – warstwa spadkowa, 11 – warstwa sczepna pod (10), 12 – płyta konstrukcyjna, 13 – ocieplenie płyty konstrukcyjnej od spodu
Przed rozpoczęciem właściwych prac hydroizolacyjnych trzeba sprawdzić, czy płyta balkonowa nie wymaga napraw. Newralgicznymi miejscami są boki płyty i okap (FOT. 16–17), jak również miejsca mocowania barierek oraz strefa przy istniejącej ścianie. Sposób naprawy uszkodzeń nie jest skomplikowany, wymaga jednak przede wszystkim określenia zasięgu uszkodzeń. Konieczne są oględziny płyty, opukanie betonu młotkiem lub innym tego typu narzędziem. Głuchy odgłos przy opukiwaniu świadczy o odspajaniu się otuliny prętów zbrojeniowych i aby uniknąć ponownych problemów, te partie betonu należy usunąć. Przy bardziej zaawansowanej degradacji nierzadko widoczne jest skorodowane zbrojenie płyty. Badanie pH-metrem pozwala na określenie głębokości karbonatyzacji.
Reprofilację/naprawę płyty balkonowej należy wykonać polimerowo-cementowymi zaprawami naprawczymi PCC. Jest to system składający się z zaprawy do antykorozyjnego zabezpieczenia zbrojenia, wykonania warstwy sczepnej (niekiedy te dwie zaprawy oferowane są jako jedna, służąca do obu celów), zaprawy naprawczej i szpachli wygładzającej.
Systemów tych nie można jednak stosować bezkrytycznie. Należy je dobrać pod względem wytrzymałości na ściskanie do klasy betonu płyty nośnej. Jako że mówimy o budynkach wręcz kilkudziesięcioletnich, do wykonania płyt balkonowych stosowano wtedy betony odpowiadające klasie C12/15 lub nieco większej (dawne klasy B15-B17,5), rzadziej C16/20 (dawna klasa B20). A wytrzymałość na ściskanie zapraw naprawczych jest różna. Wytrzymałość (deklarowana) zapraw PCC do napraw konstrukcyjnych zaczyna się od 25 MPa (zaprawa klasy R3), natomiast zaprawy klasy R4 cechują się deklarowaną wytrzymałością na ściskanie nie niższą niż 45 MPa.
Oznacza to, że zaprawa klasy R3 może mieć rzeczywistą wytrzymałość na ściskanie rzędu 40 MPa. To zdecydowanie za dużo, brak kompatybilności wytrzymałościowej doprowadzi do odspojenia warstw naprawczych. Z kolei zaprawy klasy R1 i R2 (deklarowane wytrzymałości na ściskanie odpowiednio przynajmniej 10 MPa i 15 MPa) nie są przeznaczone do napraw konstrukcyjnych. Z kolei zaprawa o rzeczywistej wytrzymałości na ściskanie rzędu 35 MPa może być deklarowana jako zaprawa R2. Jak widać, należy zawsze sprawdzać rzeczywistą (a nie deklarowaną) wytrzymałość zapraw naprawczych na ściskanie. Informacje te są bardzo istotne, aby nie nastąpiło późniejsze odspojenie zaprawy naprawczej.
Kilka słów należy poświęcić samej naprawie płyty. Prace naprawcze należy zacząć od mechanicznego usunięcia zniszczonego i skarbonatyzowanego betonu (za pomocą młotków, przecinaków, młotów pneumatycznych itp.). Skorodowane pręty zbrojeniowe należy starannie oczyścić metalowymi szczotkami. Na oczyszczonych prętach nie powinno być śladów rdzy. Jeżeli skorodowany pręt jest tylko częściowo odsłonięty, dobrze jest go odsłonić po obwodzie. Przeznaczoną do reprofilacji powierzchnię należy ponadto oczyścić z kurzu, pyłu, luźnych i niezwiązanych cząstek. Można to zrobić za pomocą sprężonego powietrza oraz wody pod ciśnieniem. Odkryte zbrojenie należy zabezpieczyć systemową zaprawą antykorozyjną. Oczyszczony pręt pokrywa się taką zaprawą zazwyczaj dwukrotnie, druga warstwa jest nakładana po wyschnięciu pierwszej. Należy to robić bardzo starannie i dokładnie, zwłaszcza gdy pręt jest odsłonięty po obwodzie. Jeżeli nie jest on całkowicie odsłonięty, to partie betonu, które graniczą z prętami zbrojeniowymi, powinny zostać pomalowane na szerokość do 2 cm. Powłoka ochronna powinna całkowicie zakrywać użebrowanie stali.
Warstwę sczepną nakłada się zawsze na matowo-wilgotne podłoże. Oznacza to, że musi ono zostać wcześniej bardzo starannie nawilżone wodą (uwaga: nie mogą jednak tworzyć się kałuże). Zaprawę do wykonywania warstwy sczepnej wciera się za pomocą pędzla lub szczotki. Warstwa sczepna musi całkowicie pokrywać podłoże, tworząc ciągłą warstwę. Jeżeli zabezpieczenie antykorozyjne i warstwa sczepna wykonywana jest z tej samej zaprawy, zalecaną metodą jest zabezpieczenie zbrojenia w osobnym przejściu, i następnie wykonanie warstwy sczepnej, w sposób opisany powyżej.
Zaprawę naprawczą należy nanosić z użyciem nacisku, dobrze ją zagęszczając, drewnianą packą tynkarską lub kielnią, nie dopuszczając do powstania pustek powietrznych. Każdorazowo powinna być pokrywana tak mała powierzchnia, aby możliwe było nanoszenie warstwy zawsze na świeżą warstwę sczepną – warstwa sczepna i zaprawa wypełniająca ubytek powinny być przygotowywane jednocześnie.
Dlaczego tak istotne jest przestrzeganie powyższych zaleceń? Odpowiednie zagęszczenie i dociśniecie zaprawy naprawczej do warstwy sczepnej (wymagana metoda mokre na mokre) zapewnia właściwe zespolenie podłoża i materiału naprawczego. Brak zagęszczenia (FOT. 18–20) skutkuje między innymi znacznie mniejszą powierzchnią styku i znacznie zmniejszoną adhezją.
Ubytki, w zależności od głębokości, mogą być naprawiane w jednym lub kilku procesach roboczych. Ubytki o głębokości do ok. 5 cm naprawia się w jednym przejściu, głębsze w dwóch cyklach roboczych. Pierwszą warstwę zaprawy naprawczej nakłada się na warstwę sczepną, kolejne natomiast można nakładać w kilkugodzinnych zazwyczaj odstępach, już bez warstwy sczepnej między poszczególnymi warstwami tej samej zaprawy naprawczej. Należy tu jednakże zwrócić uwagę na rzecz następującą. Odstęp między kolejnymi cyklami roboczymi nie może być dłuższy niż podany w karcie technicznej konkretnej zaprawy PCC. W przeciwnym razie konieczne jest dodatkowe wykonanie warstwy sczepnej.
1 „Renowacja budynku a naprawa tarasów i balkonów (cz. 1). Tarasy na gruncie”, „IZOLACJE” 9/2025, s. 56–66.
Literatura
- M. Rokiel, „Tarasy i balkony. Projektowanie i warunki techniczne wykonania i odbioru robót” wyd. IV, Grupa MEDIUM, Warszawa 2021.
- M. Rokiel, „Hydroizolacje w budownictwie” wyd. III, Grupa MEDIUM, Warszawa 2019.
- M. Rokiel, „Renowacje obiektów budowlanych. Projektowanie i warunki techniczne wykonania i odbioru robót” wyd. II, Grupa MEDIUM, Warszawa 2019.
- „Außenbeläge. Belagskonstruktionen mit Fliesen und Platten außerhalb von Gebäuden“, ZDB, 2019.
- PN-EN 12004-1:2017-03, „Kleje do płytek ceramicznych. Część 1: Wymagania, ocena i weryfikacja stałości właściwości użytkowych, klasyfikacja i znakowanie”.
- PN-EN 13888-1:2023-02, „Zaprawy do spoinowania płytek. Część 1: Wymagania, klasyfikacja, przeznaczenie, znakowanie i etykietowanie”.









