Sick Building Syndrome – problem, który zaczyna się na rusztowaniu
Sick Building Syndrome – problem, który zaczyna się na rusztowaniu. Fot. Fiberglass
Kiedy zaczynamy chorować bez wyraźnej przyczyny, rzadko wskazujemy na własny dom jako źródło problemu. Tymczasem syndrom chorego budynku dotyka miliony osób na całym świecie i wynika w znacznej mierze z decyzji podejmowanych podczas budowy lub remontu: wyboru materiałów izolacyjnych, farb pokrywających ściany czy sposobu uszczelnienia przegród.
Syndrom chorego budynku (Sick Building Syndrome) został zdefiniowany przez Światową Organizację Zdrowia w 1984 r. jako stan, w którym użytkownicy budynku odczuwają dolegliwości zdrowotne bezpośrednio związane z przebywaniem w danym obiekcie i ustępujące po jego opuszczeniu. Szacuje się, że problem dotyczy dużej części nowych i modernizowanych budynków na świecie. Jego skutki są realne: nawracające dolegliwości, których przyczyny szuka się wszędzie poza budynkiem.
Mechanizmy powstawania SBS
Czynniki prowadzące do SBS dzielą się na trzy grupy. Pierwsza to czynniki biologiczne – grzyby, pleśnie i bakterie, które rozwijają się wszędzie tam, gdzie pojawia się nadmierna wilgoć: w zawilgoconych przegrodach, warstwach izolacji, za okładzinami. Pleśń nie musi być widoczna gołym okiem, żeby szkodzić. Jej zarodniki i wytwarzane toksyny krążą w powietrzu, po czym trafiają do układu oddechowego użytkowników budynku.
Druga grupa to czynniki chemiczne, czyli lotne związki organiczne emitowane przez materiały budowlane i wykończeniowe – grunty, farby czy emalie. Część z nich odczuwamy intensywnie się zaraz po aplikacji, reszta uwalnia się stale przez miesiące lub nawet lata. W szczelnym, słabo wentylowanym budynku ich stężenie rośnie, a użytkownicy są na nie narażeni niemal przez całą dobę.
Trzecia grupa to czynniki fizyczne: nieodpowiednia temperatura, zbyt suche lub zbyt wilgotne powietrze, nadmiar dwutlenku węgla przy niewystarczającej wentylacji. Te parametry same w sobie rzadko są jedyną przyczyną SBS, ale wzmacniają działanie pozostałych czynników.
Niestety elementy te rzadko występują osobno. Mostek termiczny prowadzi do kondensacji wilgoci i powstawania pleśni, nieszczelna paroizolacja do zawilgocenia konstrukcji, a wysokoemisyjne materiały wykończeniowe wydzielają szkodliwe substancje chemiczne. Każdy z tych elementów podnosi ryzyko, a razem są jeszcze bardziej niebezpieczne.
Izolacja termiczna – ciągłość systemu jako warunek konieczny
System ociepleń ETICS to dziś standard w budownictwie mieszkaniowym i komercyjnym. Składa się z kilku warstw – izolacji termicznej, warstwy zbrojącej i wyprawy tynkarskiej – które razem tworzą barierę między środowiskiem zewnętrznym a konstrukcją budynku. Problem pojawia się w sytuacji, gdy ta bariera nie jest ciągła.
Mostek termiczny to miejsce, w którym warstwa izolacji jest przerwana, osłabiona lub źle połączona z sąsiednimi elementami. Najczęściej powstaje w wyniku nieprawidłowego mocowania płyt styropianowych, przy przejściach instalacyjnych, w narożnikach budynku lub na styku ściany ze stropem. W tym miejscu temperatura wewnętrznej powierzchni ściany spada poniżej punktu rosy. Efektem jest trwałe zawilgocenie, a w konsekwencji rozwój pleśni i bezpośrednie zagrożenie dla jakości powietrza wewnętrznego. Kluczem do eliminacji mostków termicznych jest ciągłość i jakość wykonania każdej warstwy systemu. Stwórz odpowiedni system >>
Warto podkreślić, że system ETICS działa prawidłowo tylko wtedy, gdy wszystkie jego elementy są ze sobą kompatybilne i stosowane zgodnie z dokumentacją techniczną. Mieszanie produktów różnych producentów bez weryfikacji ich wzajemnej zgodności to jeden z częstszych błędów wykonawczych, a jednocześnie jeden z prostszych do uniknięcia.
Para wodna – szczelność połączeń jako kluczowy parametr
W typowym gospodarstwie domowym dobowa produkcja pary wodnej jest na tyle znacząca, że bez odpowiedniego zabezpieczenia nieuchronnie migruje w głąb przegród budowlanych. Kierunek tej migracji wyznacza różnica temperatury i wilgotności między wnętrzem a otoczeniem – para zawsze przemieszcza się od strony cieplejszej i wilgotniejszej ku chłodniejszej i bardziej suchej. Problem pojawia się wtedy, gdy para wodna napotka po drodze warstwę materiału, przez którą nie może swobodnie przejść i skrapla się wewnątrz przegrody. Woda w postaci ciekłej w warstwie izolacji lub konstrukcji drewnianej to początek procesu, który prowadzi do degradacji materiałów, utraty właściwości termoizolacyjnych i nieuchronnie do rozwoju pleśni. W zamkniętej przestrzeni przegrody pleśń może rozwijać się latami, zanim stanie się widoczna na powierzchni ściany.
Zadaniem paroizolacji jest zatem zatrzymanie pary wodnej zanim dotrze do warstw, w których mogłaby się skroplić. Folia paroizolacyjna Fiberglass Fabrics zapewnia odpowiedni opór dyfuzyjny, jednak sama folia to tylko część rozwiązania. Najsłabszym punktem każdego systemu paroizolacyjnego są zawsze połączenia – między arkuszami folii, przy przejściach instalacyjnych, na stykach ze ścianami, oknami i drzwiami.
Nieszczelność na pozornie niewielkim odcinku połączenia folii potrafi w ciągu sezonu grzewczego przepuścić taką ilość pary wodnej, która doprowadzi do mierzalnego zawilgocenia konstrukcji. Dlatego uszczelnienie połączeń klejem do folii paroizolacyjnej Fiberglass Fabrics nie jest kwestią staranności wykonania, to warunek skuteczności całego systemu. Klej do systemu paroizolacji zachowuje przyczepność i elastyczność, niezależnie od zmian temperatury i wilgotności. Szczególnie wymagające są połączenia w narożnikach i przy przejściach instalacji, gdzie geometria utrudnia standardowe uszczelnienie i użycie zwykłych taśm.
Emisja LZO z materiałów wykończeniowych
O ile wpływ izolacji i paroizolacji na jakość powietrza wewnętrznego jest coraz lepiej rozumiany w środowisku budowlanym, o tyle temat emisji lotnych związków organicznych z materiałów wykończeniowych wciąż bywa marginalizowany. Tymczasem ściany, sufity i podłogi pokryte gruntami i farbami zajmują łącznie największą powierzchnię w każdym wnętrzu i przez tę powierzchnię mogą przez długi czas emitować szkodliwe dla zdrowia substancje. Objawy przewlekłej ekspozycji na LZO pokrywają się w znacznej części z klasycznym obrazem SBS: podrażnienie błon śluzowych, bóle głowy, trudności z koncentracją, zmęczenie oraz reakcje alergiczne.
Farby wewnętrzne linii Fine Fresco oraz Ecoline opracowano z myślą o eliminacji tego ryzyka. Produkty nie emitują lotnych związków organicznych zarówno podczas aplikacji, jak i po jej zakończeniu, co ma szczególne znaczenie w pomieszczeniach użytkowanych przez dzieci, osoby starsze i alergików. Wybrane farby posiadają również certyfikat PZH, potwierdzający ich bezpieczeństwo zdrowotne w ocenie Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Certyfikat ten jest istotnym punktem odniesienia dla inwestorów i projektantów poszukujących udokumentowanego potwierdzenia bezpieczeństwa stosowanych materiałów.
Osobnym zagadnieniem są grunty wewnętrzne, często pomijane w dyskusji o emisji LZO. Grunty Fine Facade oraz Ecoline zapewniają właściwą preparację podłoża pod farby przy zachowaniu spójności emisyjnej całego systemu. Dobór gruntu kompatybilnego z farbą nawierzchniową to nie tylko kwestia techniczna – to warunek utrzymania deklarowanych parametrów emisji w całej powłoce malarskiej.
Zdrowy budynek zaczyna się od wyboru materiałów
Sick Building Syndrome nie powstaje przez przypadek – to zawsze wynik zaniedbań i błędów na kilku etapach prac jednocześnie. Każdy z nich osobno to ryzyko. Wszystkie razem to gotowy przepis na budynek, który szkodzi zdrowiu. Dobra wiadomość jest taka, że każdy z tych problemów ma swoje rozwiązanie. W ofercie posiadamy szeroki wybór materiałów budowlanych – od pełnego systemu ETICS, po materiały wykończeniowe bez LZO. Produkty zaprojektowano tak, aby współpracowały ze sobą na każdym etapie budowy i dawały jeden rezultat: budynek, który nie choruje razem z mieszkańcami.
Sprawdź pełną ofertę w sklepie internetowym www.ffbudowlany.pl i skontaktuj się z doradcami, którzy pomogą dobrać odpowiednie rozwiązania dla każdego projektu, niezależnie od skali.










