Budowane obecnie w budownictwie jedno- i wielorodzinnym kominy przeznaczone są do odprowadzania spalin z pieców grzewczych oraz z kominków lub funkcjonują jako wyprowadzenie instalacji wentylacyjnych. Z tego powodu najczęściej występują trzy rodzaje kominów:
- spalinowe, zawierające najczęściej dwa przewody spalinowe (piec + kominek),
- wentylacyjne, o różnej liczbie kanałów,
- spalinowo-wentylacyjne, o wielu różnych przewodach.
Co mówią przepisy?
Zgodnie z zapisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (DzU z 2002 r. nr 75, poz. 690, ze zm.); materiały łatwo zapalne nie mogą stykać się z kominem spalinowym. Odległość tych materiałów określono w par. 265.4. rozporządzenia: „Piec z kamienia, cegły, kafli i podobnych materiałów niepalnych oraz przewody spalinowe i dymowe powinny być oddalone od łatwo zapalnych, nieosłoniętych części konstrukcyjnych budynku co najmniej 0,3 m, a od osłoniętych okładziną z tynku o grubości 25 mm na siatce albo równorzędną okładziną – co najmniej 0,15 m”.
W związku z tym, że wszystkie membrany i folie wstępnego krycia mają klasę ogniową E lub F, czyli są palne lub łatwo zapalne, ich montaż wokół murowanych kominów spalinowych i dymowych powinien być inny niż wokł kominów wentylacyjnych. Oczywiście wokł kominów spalinowo-wentylacyjnych montaż MWK powinien być podobny jak wokół wyłącznie spalinowych. Dużo zależy od usytuowania względem siebie poszczególnych kanałów. Inaczej trzeba montować MWK, jeżeli kanały spalinowe znajdują się między kanałami wentylacyjnymi (rys. 1), a odmiennie, jeżeli są po jednej z dwóch skrajnych stron komina. W każdym z tych przypadków trzeba dystansować od kominów drewniane belki więźby dachowej oraz wszelkie materiały palne, w tym MWK, FWK i papę na deskowaniu.
Jeżeli dystans ten jest wypełniony wełną mineralną (lub komin jest otynkowany na siatce), jego wielkość może wynosić 15 cm. Bez wypełnienia lub tynkowania odległość ta powinna wynosić co najmniej 30 cm.
W wielu dachach warunki te powodują konieczność budowania specjalnych ram omijających kominy i przenoszących siły obciążające więźbę. Wykonuje się je za pomocą prostych połączeń przyciętych krokwi belkami nazywanymi wymianami i przejmami (rys. 2).
Na takich ramach zdystansowanych od kominów spalinowych można już zamocować membrany i folie, a komin połączyć z nimi miękkimi blachami (fot. 1–3), tak aby ewentualnie powstałe w tym miejscu skropliny i przecieki nie dostały się do środka dachu.
Blachy użyte do takiego celu powinny być odpowiednio miękkie, by można było je łatwo wyginać (fot. 3), co bardzo przyspiesza ich montaż. Ich miękkość nie ma żadnego znaczenia konstrukcyjnego. Blachy te, w celu zwiększenia szczelności połączenia, można również wygiąć w kształt korytka, którego spływ należy skierować w stronę spadku dachu.
| Jak interpretować par. 265.4 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie? |
|
Czy powszechnie stosowane systemowe kominy spalinowe wykonane z betonu z wkładkami ceramicznymi lub stalowymi, w których przestrzeń między wkładką a betonowym pustakiem jest wypełniona prasowaną wełną mineralną, wymagają zastosowania wymienionych w rozporządzeniu dystansów od materiałów palnych? Jest to pytanie do ministra infrastruktury, który podpisał rozporządzenie. Zapisy rozporządzenia można zastosować w odniesieniu do kominów murowanych z cegły, w których po wielu latach eksploatacji powstają szpary między cegłami z powodu wykruszenia się zaprawy. Przez te szpary w wypadku zapalenia się sadzy przedostawały się za komin rozpalone jej fragmenty, które następnie wywoływały pożary. Kominy systemowe wyposażone są we wkładki ognioodporne z wełny mineralnej, a spaliny przepływają przez gładkie rury ceramiczne lub stalowe łączone bardzo precyzyjnie. W związku z tym przeskok ewentualnych iskier lub rozpalonej sadzy poza komin jest niemożliwy. Problem dotyczy nie tylko membran wstępnego krycia, lecz także paroizolacji. W wielu wypadkach dowolność interpretacji par. 265.4. rozporządzenia jest przyczyną konfliktów. |
MWK na kominie wentylacyjnym
MWK może być przymocowana bezpośrednio na styk. Sposobów zamocowania jest tak wiele, jak wiele możliwych standardów wykonania dachu. W wersji podstawowej – dostatecznej – MWK musi być tylko wywinięta na komin i jakkolwiek do niego przymocowana (fot. 4), a w wersji podstawowej – wystarczającej – powinna być do komina przyklejona (rys. 3), najlepiej taśmą butylową lub klejem (uszczelniaczem dekarskim). Natomiast w najlepszej wersji MWK po przyklejeniu taśmą butylowa powinna być do niego dociśnięta i uszczelniona szeroką taśmą jednostronnie klejącą (rys. 4). Ten zabieg ma podwójne znaczenie: taśma zewnętrzna dociska MWK do butylu i lepiej uszczelnia to połączenie oraz zwiększa jego trwałość.
MWK na kominie obudowanym
W tym wypadku MWK musi osłaniać również płytę obudowy i łączyć się szczelnie z warstwą membrany układaną na krokwiach. W wariancie przedstawionym na rys. 5, w którym komin jest osłonięty twardą wełną mineralną o grubości 15 cm, nie ma znaczenia, czy jest to komin wentylacyjny, czy spalinowy. Wymagania rozporządzenia są spełnione, ponieważ warstwa ognioodpornej termoizolacji osłania murowany komin na całej grubości dachu.
Często kominy spalinowe ocieplane są styropianem i tynkowane. Jeżeli są to kominy murowane, to jest to wariant sprzeczny z przepisami, ponieważ styropian jest materiałem palnym.
Paroizolacja
Na kominach murowanych paroizolacja również powinna być ułożona z zachowaniem wspomnianych przepisów. Jednak zasada działania paroizolacji zmusza do ich szczelnego łączenia z wszelkimi instalacjami przechodzącymi przez dach. Wynika to z dwóch funkcji tej warstwy: paroizolacje są jednocześnie wiatroizolacjami. Ich szczelne ułożenie i połączenie z murami i innymi elementami budynku ogranicza bardzo groźne zjawisko przewiewów. Przewiewy powstają przez różnicę temperatur i polegają na szybkim przepływie ciepłego powietrza wewnętrznego przez wszelkie szpary i szczeliny w budynku. Dachy ze względu na swoją konstrukcję są szczególnie podatne na powstawanie tego zjawiska, a szczelnie ułożone paroizolacje są najskuteczniejszą warstwą zapobiegającą ich powstawaniu.
Wydaje się, że dobrą metodą rozwiązania tego problemu jest mocowanie folii paroizolacyjnych do kominów spalinowych za pośrednictwem specjalnych przeciwpożarowych płyt gipsowych. Paroizolacja włożona między te płyty nie powinna się zapalić przy wybuchu sadzy.
Nieunikniona sprzeczność
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną powszechnie występującą sprzeczność z przepisami przeciwpożarowymi: na każdym dachu pochyłym, na którym zastosowano pokrycia układane na łatach, listwy te muszą dochodzić do kominów spalinowych. Widać to dobrze na fot. 5, a fot. 6 jest dowodem pośrednim, pokazującym gwóźdź przechodzący przez MWK (błąd dekarski). Wiadomo, że łączy on łaty z kontrłatami.
Oczywiście teoretycznie można łatwo wyeliminować ten problem dzięki zastosowaniu w tych miejscach łat metalowych. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę specyfikę pracy i trudności występujące na dachach, byłaby to duża komplikacja dla wykonawców. Koszty też bardzo by wzrosły.
WNIOSKI
Okazuje się, że całkowicie słuszne, ale nieuaktualniane przepisy w zetknięciu z rzeczywistością wywołują dużo wątpliwości i problemów. Rola projektantów, inspektorów nadzoru i wykonawców jest bardzo trudna, bo przepisy nie są dostosowane do powszechnie stosowanych nowoczesnych materiałów budowlanych i ich interpretacja nie jest łatwa, bo uzależniona od indywidualnych przypadków.
Jednocześnie wydaje się, że łatwo jest sprawdzić, czy wybuch sadzy w gotowych systemowych kominach spalinowych z wkładkami osłoniętymi wełną mineralną może spowodować jakiekolwiek zagrożenie pożarowe. Jest w Polsce kilka instytucji, gdzie można by to zrobić przy niewielkich kosztach.






