Polskie kominy są przykładem niezwykłego konserwatyzmu w budownictwie. Prawie wszyscy wykonują je w wersji murowanej: z cegły klinkierowej lub tynkowane, a rzadziej wykładane kamieniami lub płytkami. Takie konstrukcje łączy się z pokryciem poprzez obróbki blacharskie lub specjalne taśmy samoprzylepne (nazywane kominowymi) wykonane ze zbrojonych tworzyw, powlekanego aluminium lub ołowiu.
Taśmy te łączy się z kominem „na listwę”, czyli za pomocą specjalnych metalowych listew uszczelnianych na krawędzi stykającej się z kominem specjalnymi uszczelniaczami. Z pokryciem łączy je warstwa samoprzylepna z kauczuku lub butylu.
Wewnątrz murowanych kominów znajdują się kanały i otwory służące do wentylacji pomieszczeń lub odprowadzania spalin (dymu). Wierzch kominów pokryty jest najczęściej tradycyjnymi betonowymi lub blaszanymi czapkami, z których coraz częściej wystają głowice gotowych systemów kominowych. Łączy się więc tradycję z nowoczesnością, ale tak aby wygląd zewnętrzny był taki sam jak dawniej. Gotowe wkłady kominowe obmurowuje się powyżej pokrycia dachowego na różne sposoby. Rzadko kiedy takie kominy się ociepla.
Termoizolacja na kominach ma bardzo duże znaczenie dla obecnie wytwarzanych kotłów grzewczych, które charakteryzują się wysoką sprawnością i są bardzo wrażliwe na straty energii w kominie. Im komin jest zimniejszy, tym spaliny muszą mieć wyższą temperaturę, aby wyjść poza komin. Im jest zimniejszy, tym więcej energii ucieka razem ze spalinami, a automatyka pieca ma więcej problemów z optymalizacją procesów spalania.
Najczęściej popełniane błędy
Kominy budowane w opisany sposób, co gorsza, wykonuje się z wadami, które wynikają ze ślepego naśladownictwa oraz braku nadzoru budowanego. Średnie standardy wykonawcze są niskie.
Najczęstsze błędy to:
- cegła klinkierowa jest dziurawką, dlatego komin stanowi zespół naczyń połączonych otwartych dla wody,
- złe obróbki blacharskie komina (brak kozubka, zbyt niskie obróbki blacharskie, blachy obróbek odstające od pokrycia itp.),
- źle uszczelniona listwa dociskowa bez wcięcia w komin (np. tylko silikonem),
- źle przyklejone samoprzylepne taśmy uszczelniające (nierówno z kieszeniami dla wody),
- źle przymocowana warstwa wstępna (papa, FWK, MWK) do ściany komina,
- zbyt mała czapka na kominie lub bez odpowiednich kapinosów,
- źle osłonięte wyloty z kanałów wentylacyjnych.
Lista jest długa i nie uwzględnia błędów architektonicznych polegających na złym usytuowaniu komina, np. w koszach dachu lub w poprzek połaci, zamiast wzdłuż. Wielu z tych błędów można by uniknąć, wybierając inną technikę wykonania kominów.
Inna, lepsza metoda
Kominy można budować na wiele sposobów. Skoro masowo montuje się gotowe systemy kominowe, bo docenia się korzyści ich stosowania, warto wykorzystać do końca stwarzane przez nich możliwości. Chodzi mianowicie o wbudowanie wszystkich elementów oferowanych systemów, w tym gotowych głowic betonowych (czapek), które mają odpowiednio duże wymiary umożliwiające obudowanie systemowych przewodów kominowych różnego rodzaju osłonami. Przestrzeń między obudową komina a jego betonowym rdzeniem wypełnia się wtedy materiałami termoizolacyjnymi, tak aby spaliny ochładzały się dopiero po opuszczeniu komina. Obudowy kominów wykonuje się najczęściej z blachy, z płytek włókno-cementowych, z płytek ceramicznych, łupka lub z dachówek karpiówek.
Oprócz wymienionych korzyści związanych z pracą pieców grzewczych takie obudowy mają również zalety praktyczne. Umożliwiają lepszą ochronę połączenia komina z pokryciem dachu niż tradycyjne metody. Osłona z płytek układana jest na pokryciu już uszczelnionym na połączeniu z kominem. Uszczelnienie jest wtedy osłonięte przed działaniem słońca, śniegu i obfitych opadów. W związku z tym działa lepiej i dłużej.
Cegły – podstawowy problem
Inwestorzy nie zauważają dziur w cegłach dziurawkach, które już w nazwie zawierają odpowiedź na pytanie, skąd się bierze woda pod kominem. Bardzo wiele osób zachęconych przez sprzedawców (którzy nie są dekarzami) w punkcie handlowym kupuje cegłę dziurawkę, bo jest tańsza od pełnej. Zastosowanie takiej cegły z zasady gwarantuje, że dach wcześniej czy później będzie przeciekał wokół komina.
Woda dostaje się do środka cegieł już w fazie budowy, a potem wystarczy mała szczelina, aby woda deszczowa zbierała się w połączonych kanałach utworzonych przez pustki w dziurawce. Komin narażony jest na ciągłe działania deszczu, śniegu i wiatru, a oprócz tego zbiera wilgoć napływającą z wnętrza: ze spalinami lub wilgotnym, ciepłym powietrzem. Te czynniki powodują, że z biegiem czasu nawet w najlepiej wymurowanym kominie woda znajduje coraz więcej szpar powstających w wyniku działania zamarzającej wody.
WNIOSKI
Podsumowując, można śmiało stwierdzić, ze kominy są piętą achillesową polskiego budownictwa. Wśród permanentnie powtarzanych ciężkich błędów są: budowanie kominów z cegły dziurawki, fatalnie wykonane czapki lub ich brak, używanie zwykłego silikonu zamiast specjalistycznych uszczelniaczy (których jest dużo na rynku), błędne obróbki bez kozubków. Kominy są też zbyt często budowane w koszach i w poprzek dachu.
LISTOPAD/GRUDZIEŃ 2010






