Na rządy poszczególnych krajów nałożono bardziej szczegłowe obowiązki, włączając w to plany, raportowanie, analizy ekonomiczne, które mają je skłonić do przemyślanych i skuteczniejszych rozwiązań na rzecz wykorzystania całego potencjału opłacalnych oszczędności energii. Tylko tak uda się zmniejszyć duże różnice w efektywności energetycznej budynków istniejące pomiędzy poszczególnymi krajami EU, a tym samym przyczynić się do wspólnej europejskiej polityki energetycznej realizowanej w zgodzie z interesem krajów Wspólnoty, a nie dostawców paliw spoza niej.
Mając do wyboru rozwój oparty na zwiększaniu dostaw energii, a tym samym na dofinansowywaniu dostawców, oraz rozwój oparty na zaspokajaniu wszystkich swoich potrzeb przy minimalnym racjonalnym zużyciu, czyli inwestując u siebie, Unia zdecydowanie stawia na to drugie.
Poprawa efektywności energetycznej
Poprawa efektywności użytkowania energii jest najtańszym środkiem prowadzącym do uniezależnienia się od importu paliw. Zwiększa opłacalność OZE i przyczynia się do szybszego rozwijania nowoczesnych technologii. Wynikająca z niej mniejsza energochłonność przedsiębiorstw poprawia konkurencyjność gospodarki, a w efekcie sprzyja wzrostowi poziomu życia obywateli, zapewniając komfort przy niższych wydatkach.
W Polsce wciąż jeszcze potrzebę poprawy efektywności energetycznej kojarzy się głównie z sektorem przedsiębiorstw, mimo że przemysł zużywa niewiele ponad 25% całej energii, a bardzo rzadko odnosi się ją do budynków, na użytkowanie których potrzebujemy 1,5 raza więcej energii, czyli ponad 40%.
Wbrew powszechnemu przeświadczeniu do tego ogromnego zużycia energii w budynkach nie przyczynia się w największym stopniu zapotrzebowanie na energię elektryczną (oświetlenie, AGD, sprzęt RTV, IT), tylko ogrzewanie, na które przypada ponad 70% zużycia energii w budynkach mieszkalnych i 50–55% w innych.
Zmiany w wymaganiach europejskich
W związku z dokonaną nowelizacją EPBD w ciągu 2–3 lat kolejno wejdą w życie postanowienia dotyczące wymagań energooszczędności dotyczące budynków nowych i istniejących, które będą formułowane na podstawie kryterium opłacalności, a nie widzimisię. Wymagania te będą powszechniejsze, bardziej szczegłowe, a ich poziom weryfikowany przy zastosowaniu jednej wspólnej europejskiej metody. Do tego dojdą także lepsze systemy certyfikacji.
Państwa będą odpowiedzialne za to, by każdy potencjalny nabywca lub najemca miał realny dostęp do wiarygodnego świadectwa. Dlatego będzie losowo sprawdzana jakość wydanych certyfikatów, ich poprawność rachunkowa oraz merytoryczna. Na państwach będzie także ciążył obowiązek wspierania, również finansowego, działań na rzecz energooszczędności budynków.
Wymagania energooszczędności będą dotyczyć nie tylko nowych budynków, ale również wszystkich istniejących poddawanych znaczącej renowacji, niezależnie od ich powierzchni. Nowością są obowiązkowe minimalne wymagania wobec poszczególnych elementów osłony budynków i instalacji, w przypadku gdy te elementy są poddawane remontom lub wymianie. Chodzi o to, by zarówno budowa, jak i każdy remont budynku lub jego elementu były w pełni wykorzystaną okazją do maksymalnej poprawy standardu energetycznego.
Nie poprzestano na objęciu minimalnymi wymaganiami praktycznie wszystkich budynków oraz ich elementów, nowych i remontowanych. W dyrektywie zapisano dodatkowo, że do 31 grudnia 2020 r. wszystkie nowo wznoszone budynki powinny być prawie zeroenergetyczne, przy czym dla budynków zajmowanych przez władze publiczne będzie to wymagane już od 2018 r.
Wymienione wymagania będą miały bezpośredni wpływ na rynek ociepleń.
Oczywiście szczegłowy poziom i sposób sformułowania przepisów pozostaje w gestii poszczególnych państw, ale zakładając, że Polska postawi na zbliżanie standardu życia do europejskiego, a jednocześnie zechce wywiązywać się ze swoich zobowiązań, powinniśmy oczekiwać systematycznych zmian, w tym podwyższania poziomu wymagań izolacyjności przegród zewnętrznych.
Rzeczywista wartość współczynnika U budynków w Polsce
Formalnie w Polsce nie ma w tym zakresie powszechnie obowiązującego wymagania. Jest to tylko jedna z dwóch możliwości potwierdzenia spełnienia wymagań rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (WT 2008). Poziom tych opcjonalnych wymagań dla ścian zewnętrznych wynosi obecnie U = 0,3 W/(m²·K). Dane statystyczne uzyskane z dwudziestu kilku tysięcy ostatnio oddanych do użytkowania budynków z terenu całej Polski potwierdzają, że rzeczywista średnia wartość U dla ścian zewnętrznych wynosi obecnie ok. 0,29 W/(m²·K), czyli jest nawet nieco niższa od wymaganej według WT 2008 0,3 W/(m²·K).
Jest to wartość wciąż jeszcze wyraźnie niższa od wskazanej jako ekonomicznie uzasadniona w polskich warunkach klimatycznych, która wynosi 0,19–0,21 W/(m²·K), w zależności od scenariusza wzrostu cen energii. Te aktualne i ekonomicznie uzasadnione wartości przekładają się na przeciętną grubość typowej izolacji cieplnej w ścianach, wynoszącą odpowiednio: 12 cm – w praktyce, i 20 cm – uzasadnioną ekonomicznie.
Wpływ nowych wymagań na systemy ociepleń budynków
W Polsce wciąż jeszcze nie ma oficjalnych definicji budynków energooszczędnych, niskoergetycznych, ultraniskoenergetycznych i prawie zeroenergetycznych. Na podstawie doświadczeń i praktyki z innych krajów, zwłaszcza tych o porównywalnym klimacie, można przyjąć, że budynki niskoenergetyczne powinny charakteryzować się zużyciem energii pierwotnej na potrzeby ogrzewania i wentylacji na poziomie 40–60 kWh/(m²·a), a te o prawie zerowym zużyciu nie mogą zużywać na cele ogrzewania, chłodzenia i wentylacji więcej niż 15–25 kWh/(m²·a).
Już teraz można takie budynki realizować, wykorzystując powszechnie dostępne technologie. Wymaga to holistycznego podejścia do budynku w czasie i przestrzeni, zintegrowanego projektowania, w którym uwzględniania się na równi usytuowanie, orientację, wspłdziałanie rżnych rozwiązań użytkowych i materiałowych. Natomiast w odniesieniu do energii – bezwzględnego przestrzegania zasady „trias energetica” wyrażającej się w trzech kolejnych krokach, z których pierwszy zakłada zminimalizowanie strat ciepła (energii) m.in. dzięki maksymalnie dobrej izolacyjności przegród, a dopiero następne – dobieranie wysoce efektywnych i ekologicznych systemów grzewczych, instalacyjnych.
Porównując zaawansowane już plany poprawy efektywności energetycznej budynków w krajach o klimacie zbliżonym do polskiego i zakładając racjonalność przyjmowanych u nas krajowych rozwiązań, można oczekiwać, że w budynku o prawie zerowym zużyciu energii w Polsce w 2020 r. (w budynkach zajmowanych przez władze publiczne już w 2018 r.) ściany zewnętrzne będą musiały charakteryzować się izolacyjnością na poziomie U = 0,15 W/(m²·K), przy jednoczesnym zminimalizowaniu strat spowodowanych mostkami cieplnymi.
To oznaczałoby wzrost grubości powszechnie stosowanych obecnie izolacji cieplnych do 22–25 cm i odpowiednie konsekwencje dla całych systemów ociepleń, w tym zwłaszcza zamocowań. Wiele wskazuje na to, że dla ograniczenia grubości izolacji, a jednocześnie zapewnienia wymaganego wspłczynnika przenikania ciepła, pojawi się popyt na izolacje o lepszej charakterystyce cieplnej, zarówno te tradycyjne, jak i inne. Ważne, by stosowanie nowych było poprzedzone dobrym rozpoznaniem wszelkich właściwości, nie tylko cieplnych, zwłaszcza w kontekście wymaganej trwałości rozwiązań.
Wynikający z zapisów EPDB obowiązek doprowadzenia do wymaganego standardu energetycznego elementów budynku poddawanych z różnych względów remontowi spowoduje potrzebę docieplania odnawianych ścian zewnętrznych, również takich, które już kiedyś były ocieplane. W związku z tym pojawią się systemy „dociepleń ociepleń”, choć w przypadku ociepleń o słabej jakości bardziej opłacalne może się okazać ich usuwanie i zastępowanie kompletnymi nowymi.
Pożądany kierunek zmian w polskich wymaganiach
Byłoby dobrze, gdyby wzorem innych krajów poziom wymagań dotyczących energooszczędności budynków zwiększał się nie skokowo, tylko systematycznie co kilka lat, a informacja o tych zamierzeniach była dostępna z odpowiednim wyprzedzeniem. W przypadku ścian zewnętrznych byłoby najlepiej, aby od wartości wspłczynnika U = 0,3 W/(m²·K) zapisanego w WT 2008 zwiększać wymagania regularnie co 4 lata o 0,05 W/(m²·K) po to, by przez U = 0,25 W/(m²·K) w 2012 r., U = 0,2 W/(m²·K) w r. 2016 dojść do potrzebnego w budynkach prawie zerooenergetycznych U = 0,15 W/(m²·K) w r. 2020. Regularne i przewidywalne zmiany dałyby możliwość dostosowania się i przygotowania wszystkich podmiotów do wymagań i wyzwań, z korzyścią dla całego rynku, w tym inwestorów i użytkowników budynków.
LITERATURA
- Dyrektywa 2002/91/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16 grudnia 2002 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (DzUrz L 1 z 4.1.2003 r., s. 65–71).
- Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/31/UE z dnia 19 maja 2010 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (DzU L 153 z 18.6.2010, s. 13–35).
- Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 6 listopada 2008 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (DzU z 2008 r. nr 201, poz. 1238 ze zm.).
- Raport „Stan energetyczny budynków w Polsce”, BuildDesk, 2010.
- Raport „Wartości wspłczynnika przenikania ciepła U dla lepszej efektywności energetycznej budynków”, Ecofys dla EURIMA, 2007– 2008.
- E. Szczechowiak, „Wprowadzenie w Polsce wymagań dotyczących budynków nisko- i zeroenergetycznych zgodnych z treścią przekształcenia dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków”, 2010.





