Na drodze do efektywności energetycznej

Rozmowa z Jerzym Żurawskim – prezesem Stowarzyszenia Agencji Poszanowania Energii SAPE, prezesem Dolnośląskiej Agencji Energii i Środowiska oraz członkiem Rady Programowej miesięcznika IZOLACJE
Jarosław Guzal  |  IZOLACJE 6/2010  |  29.07.2011
J. Guzal

Jednym z głównych zadań, jakie stoją przed polskim rządem i przed nami jako społeczeństwem, jest nie tyle inwestowanie w tworzenie nowych żródeł energii, ile poprawa efektywności energetycznej.

Czy polska energetyka jest efektywna?

Niektóre źródła twierdzą, że jest ona dwa razy mniej wydajna od zachodnioeuropejskiej. Podstawowym problemem polskiej energetyki jest jej niska wydajność, na co nakłada się niska efektywność wykorzystania energii. Według Fundacji na rzecz Efektywnego Wykorzystania Energii moglibyśmy do 2020 r. zaoszczędzić 26,8 TWh/rok energii elektrycznej, co stanowi ilość energii do ogrzewania dla ok. 1380 tys. mieszkań w skali roku. Jeśli chodzi o zużycie paliw i innych rodzajów energii, ten potencjał wynosi 512,9 PJ/rok, co daje ilość energii dla ok. 7500 tys. mieszkań. Ponadto, ze względu na ponad 90-procentowy udział węgla w wytwarzaniu energii elektrycznej, sektor energetyczny charakteryzuje się wysoką emisyjnością, wynoszącą ok. 950 kg CO2/MW, co jest bardzo niezadowalające.

W polskiej energetyce istnieją ogromne dysproporcje techniczne, tzn. jej struktura techniczna nie jest dostosowana do potrzeb funkcjonalnych i wymagań odbiorców. Również z tego powodu efektywność energetyczna jest niezadowalająca. Dotyczy to zarówno mocy wytwórczych i ich rozmieszczenia, jak i sieci przesyłowych. W Polsce ok. 40% bloków do wytwarzania energii liczy ponad 40 lat. Efektywność wytwarzania energii, choć stale podwyższana, nadal w sposób znaczący odbiega od optymalnej. Dlatego trudno nam porównywać się z krajami dawnej Piętnastki, które w dziedzinie poprawy efektywności też mają wiele do zrobienia.

Oprócz elektroenergetyki kluczowym zagadnieniem jest zaspokojenie potrzeb związanych z produkcją ciepła, gdzie łączna średnia sprawność systemów grzewczych wynosi tylko ok. 56%.
Z kolei w ciepłownictwie mamy do czynienia ze strukturą sieci ciepłowniczych, które pochodzą z okresu zwiększonego zapotrzebowania na ciepło oraz dawnych miejskich programów inwestycyjnych, nie zawsze zrealizowanych do końca oraz braku możliwości doboru poprawnej regulacji. Sprawna regulacja jakościowo-ilościowa jest rzadkością, rury wymieniono na preizolowane zaledwie w ok. 30% sieci. Źródła szczytowe i własne źródła skojarzone są rzadkością. Sprawność źródeł ciepła i systemów ciepłowniczych jest dalece niezadowalająca. Tak więc w zasadzie każda dziedzina związana z energetyką wymaga ogromnych nakładów, chociażby na źródła odnawialne, w których drzemie olbrzymi potencjał. Dopiero wtedy będziemy w miarę konkurencyjni dla krajów starej UE.

Zmiany zmianami, jednak w naszym wypadku rezygnacja z wykorzystywania w bardzo dużej skali węgla do celów energetycznych wydaje się mało realna.

Szczyt klimatyczny sprzed kilku miesięcy, który odbył się w Kopenhadze, dobitnie pokazał, że interesy państw członkowskich są różne. Dla Polski węgiel to nie tylko sprawa górnictwa, lecz także bezpieczeństwo energetyczne. Dzięki wykorzystaniu własnych zasobów węgla Polska jest po Danii i Wielkiej Brytanii trzecim krajem w UE pod względem niezależności energetycznej. W najbliższym czasie może się to zmienić ze względu na zasoby tzw. gazu łupkowego. To może być rewolucja. Wszystkie dotychczasowe prognozy mogą ulec gruntownym zmianom. Przewiduje się, że cena naszego gazu będzie stanowić 60% ceny gazu z Rosji. Wtedy wszystkie analizy ekonomiczne preferowałyby rozwiązania wykorzystujące gaz ziemny.

Jak na tym tle wypadają nasze władze? Czy można zaobserwować rzetelność działań rządu na rzecz energooszczędności w budownictwie?

Próbowaliśmy swego czasu obalić dziesięć mitów na temat efektywności energetycznej budynków. Jednym z nich była teza, że budżet państwa traci przez wydatki na poprawę jakości energetycznej w budownictwie. Jest to dziwne twierdzenie, tym bardziej że z jednej strony mówimy, że prowadzimy działania na rzecz obywateli, chronimy klimat, a w rzeczywistości dbamy przede wszystkim o budżet. Poza tym zgłaszamy gotowość do wydania ogromnych pieniędzy na budowę elektrowni atomowej.

Wielu ekspertów wskazuje, że zanim rozpoczniemy działania w zakresie budowy nowych, bardzo kosztownych źródeł energii, powinniśmy skupić się na poprawie efektywności energetycznej. To jest dzisiaj najważniejsze. Budowa elektrowni jądrowej będzie sukcesem jedynie politycznym i raczej klapą ekonomiczno-techniczną. Nie obniży ona kosztów energii, nie poprawi efektywności dystrybucji ani końcowego użytkowania. Konieczne jest najpierw uporządkowanie i poprawa efektywności w przesyle energii oraz u odbiorców. Jest to zgodne ze zdrowym rozsądkiem oraz z przyjętą w 2006 r. dyrektywą w sprawie poprawy efektywności energetycznej u odbiorców końcowych, która nadal nie jest w Polsce wdrożona. Czas działa na naszą niekorzyść.

Z moich obserwacji wynika, że jedynym czynnikiem, który nas zmusza do podejmowania działań na rzecz poprawy efektywności energetycznej, jest nasza obecność w strukturach UE . Tylko dzięki decyzjom tam właśnie podejmowanym obliguje się nasz kraj do bardziej restrykcyjnej polityki w tym zakresie.

Z jednej strony widać pewne zainteresowanie rządu energooszczędnością, jednak jest ono zdecydowanie niewystarczające. Według naszych władz wszelkie problemy z tym związane znikną dzięki mechanizmom rządzącym rynkiem. Przykładem myślenia tego typu jest chociażby opinia wysokiego urzędnika resortu infrastruktury, zgodnie z którą ku działaniom na rzecz efektywności energetycznej skieruje nas wzrost cen energii.

Takie myślenie według mnie jest tylko po części uzasadnione. Na pewno wiele gospodarstw domowych nie będzie stać na ponoszenie wysokich kosztów energii, a tym bardziej nie będą dysponować środkami na poprawę jakości energetycznej ich budynków. W rezultacie koszty społeczne z tym związane będą większe. Należy liczyć się z tym, że po pomoc do państwa zwróci się duża grupa osób. Zamiast wspierać efektywność energetyczną, będziemy zmuszeni wydawać środki budżetowe na pomoc socjalną. To będzie ich marnotrawstwo.

Dziś jest jeszcze czas, by zainwestować w energooszczędność te same fundusze, które jutro będziemy wydawać na pomoc socjalną. Możemy uruchomić inwestycje, utrzymać lub tworzyć miejsca pracy. To jest efektywne wydawanie środków publicznych.

Obecnie z niewiadomych powodów wstrzymuje się działania na rzecz energooszczędności przez powolną likwidację sprawdzonego i bardzo dobrze działającego funduszu termomodernizacyjnego. Nie wiadomo, dlaczego rząd opóźnia wdrożenie ustawy na rzecz poprawy efektywności energetycznej. Powinna była być wprowadzona w życie w 2008 r., a być może zostanie uchwalona pod koniec tego roku i wdrożona w 2011 r. W ten sposób rząd pokazuje, że nie dba – przynajmniej w tym zakresie – o społeczeństwo.

Artykuł pochodzi z: miesięcznika IZOLACJE 6/2010

Komentarze

(0)
Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Izolacje.com.pl... dowiedz się więcej »
Zamów bezpłatny newsletter!
Najnowsze informacje na Twoją skrzynkę
4/2012

Aktualny numer:

Izolacje 4/2012
W miesięczniku m.in.:
  • - Główne wady polskich dachów
  • - Jak dobrać płytki i zaprawy spoinujące?
Zobacz szczegóły
Armstrong Armstrong
Firma Armstrong to światowy lider w dziedzinie projektowania, produkcji i sprzedaży sufitów podwieszanych. Oferuje zaawansowane...
POLECANE PUBLIKACJE
Dom Wydawniczy MEDIUM Rzetelna Firma
Copyright @ 2004-2012 Dom Wydawniczy MEDIUM. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl