Na wstępie chciałbym Pana zapytać, kiedy powstała firma NMC i w jaki sposób trafiła na nasz rynek?
Historia belgijskiego przedsiębiorstwa NMC sięga lat 50., kiedy Gert i Odette Noelowie postanowili utworzyć firmę. W 1971 r. rozpoczęła pierwszą produkcję przemysłową, a w latach 1976–1977 powstały pierwsze produkty z grupy izolacji polietylenowych oraz opakowań. Kilka lat później została uruchomiona produkcja wyrobów dekoracyjnych, a następnie – w 1987 r. – izolacji kauczukowych. Systematyczny rozwój firmy w kolejnych latach zaowocował nowymi produktami o szerokim spektrum zastosowania. W 2006 r. firma kupiła dwie fabryki Fagerdala w Finlandii i w ten sposób poszerzyła ofertę o produkty polietylenowe, mające zastosowanie w produktach izolacyjnych, opakowaniowych oraz przemysłowych.
W międzyczasie firma NMC założyła przedstawicielstwa w kolejnych krajach. W Polsce firma powstała na początku 2000 r. Już rok później uruchomiliśmy zakład do produkcji izolacji polietylenowych w Zabrzu. A ponieważ rozwój firmy był bardzo dynamiczny, w 2005 r. podjęliśmy decyzję o wybudowaniu nowej fabryki. Budowa ta właśnie dobiegła końca.
Czym konkretnie zajmuje się firma NMC? Nie ukrywam, że marka ta znana jest mi głównie jako producent izolacji technicznych.
Ogólnie rzecz biorąc, firma zajmuje się spienianiem. Spieniamy poliuretan, polietylen, kauczuk syntetyczny i inne poliestry dla różnych branż. Mocną stroną naszej firmy są wyroby dekoracyjne. Innym ważnym działem są opakowania. Oprócz tego działamy w branży samochodowej, na potrzeby której dostarczamy elementy do ochrony pojazdów w czasie transportu na lawetach. Charakterystyczny jest dla nich opatentowany przez nas niebieski kolor. Kolejnym ważnym działem są izolacje. W naszym zakładzie w Zabrzu wytwarzamy izolacje polietylenowe i kauczukowe.
Tak jak wspomniałem wcześniej, znam Państwa firmę głównie jako reprezentanta branży izolacji technicznych. Jak Państwo chcą być postrzegani – jako firma, która czym się zajmuje?
Spienia. Nie ukrywam jednak, że w Polsce nasza firma żyje głównie z izolacji. W Zabrzu produkujemy w zasadzie tylko wyroby z tego asortymentu. Z naszych produktów na szczególną uwagę zasługuje cała rodzina izolacji polietylenowych Climaflex. Znajdują one zastosowanie w szeroko rozumianej technice sanitarnej i grzewczej. Szczególną cechą tych izolacji jest wysoki współczynnik dyfuzyjności pary wodnej oraz wysoka odporność termiczna. Oprócz tego posiadamy w ofercie produkt z rodziny Exzentroflex, który jest izolacją rurową z polietylenu z ekscentrycznym prowadzeniem rur i wytrzymałą powłoką zewnętrzną.
W technice wentylacyjnej i klimatyzacyjnej oferujemy m.in. izolację kauczukową Insul-Tube. Jest to izolacja koloru czarnego. Cechuje ją wysoki współczynnik dyfuzyjności pary wodnej oraz wyjątkowo długa żywotność. Zamkniętokomórkowa struktura materiału przeciwdziała kondensacji pary wodnej, a tym samym sprawia, że zbędne jest stosowanie innych rodzajów zabezpieczeń. Uzupełnieniem oferty jest izolacja kauczukowa Insul Tube w postaci mat i rol. W naszej ofercie znajdują się również dodatki i akcesoria montażowe do wszystkich rodzajów izolacji.
Mimo że mamy stosunkowo bogaty i zróżnicowany asortyment, jesteśmy producentem niszowym. Jednak na tym niszowym rynku jesteśmy znani, czego dowodem jest to, że współpracują z nami największe firmy w branży instalacyjnej.
Jak określiłby Pan pozycję firmy NMC na rynku izolacji technicznych?
Myślę, że jeśli chodzi o polietylen, jesteśmy zdecydowanie numerem jeden. W produkcji kauczuku również znajdujemy się w czołówce. Jesteśmy jedną z dwóch firm w Polsce, które wytwarzają izolacje techniczne z obu tych materiałów. Dla segmentu klimatyzacji i chłodnictwa oferujemy produkty z kauczuku o bardzo wysokich parametrach. Z kolei dla ciepłownictwa mamy wyroby polietylenowe najlepszej jakości.
Jak by Pan określił obecną kondycję rynku izolacji technicznych?
Ta branża oparła się kryzysowi. Przynajmniej tak było w naszym wypadku.
Negatywny wpływ na branżę miały problemy rynków zagranicznych, gdzie mamy bardzo poważnych kontrahentów. Naszym największym klientem jest Francja.
Jeśli chodzi o obecną sytuację, to osiągamy bardzo dobre wyniki. Mam nadzieję, że taka tendencja się utrzyma.
Który spośród obecnych na rynku rodzajów izolacji technicznych – wełna, polietylen, poliuretan, kauczuk – ma Pańskim zdaniem największą przyszłość?
Przyszłość tych materiałów będzie zależała od ich klasy pożarowej. Obecnie trwają prace nad nowymi wytycznymi w tym zakresie. Jedno jest dzisiaj pewne: kauczuk jest na tyle uniwersalnym wyrobem, że z całą pewnością sobie poradzi. To jest materiał chyba najbardziej przyszłościowy. Uważam też, że polietylen będzie miał swoje miejsce na rynku. Dlatego cały czas pracujemy nad rozwojem tego produktu. Oprócz wymienionych materiałów firma NMC ma w swojej ofercie również izolacje techniczne z pianki PUR. Mamy w ofercie izolacje techniczne z poliuretanu, ale z mojego punktu widzenia jest to materiał najmniej uniwersalny w porównaniu z pozostałymi wyrobami z naszego asortymentu. PUR jest drogi i w samym wykonawstwie uciążliwy. Jako izolacja techniczna się nie sprawdza.
Na jakim etapie rozwoju znajduje się kierowana przez Pana firma?
Do tej pory udało nam się stworzyć nowoczesny zakład, który w niedługiej perspektywie będzie jeszcze większy. Na skalę naszej branży to była i jest bardzo duża inwestycja. W sumie mamy cztery linie, które planujemy dalej rozbudowywać. Obecnie zakończyliśmy pierwszy etap, czyli budowę fabryki na 18 tys. m². W dalszym etapie zakładamy budowę kolejnych tysięcy metrów kwadratowych powierzchni zakładu.
W tym momencie planujemy skoncentrować się na innowacjach. Jako lider musimy patrzeć w przyszłość.
Czy jakaś dziedzina oprócz izolacji technicznych będzie miała tak duże znaczenie w ramach Państwa działań na rynku polskim?
Będzie to z pewnością branża dekoracyjna. W tej dziedzinie bardzo się rozwijamy. Oprócz tego podobną tendencję widzę w opakowaniach. Zresztą jest to bardzo kreatywny rynek, gdyż liczba rzeczy, jakie wymagają opakowań, jest ogromna. Odbywamy wiele spotkań, podczas których omawiamy z kontrahentem, jakiej specyfiki opakowań on potrzebuje. Określamy wtedy gęstość, grubość, wielkość i inne parametry. Tworzymy wówczas produkt, który poddajemy testom, a następnie wdrażamy. Na tej zasadzie współpracujemy z takimi markami, jak BMW czy Mercedes.
Co z Pana punktu widzenia jest do poprawienia w kwestii funkcjonowania firmy?
Nic. To może brzmi dziwnie, ale tak jest. Pod względem produkcji i sprzedaży jest tak, jak powinno być. Oczywiście zawsze można coś poprawić, jednak ja sam jestem zadowolony.
Oprócz kierowania firmą NMC zajmuje się Pan prezesowaniem pierwszoligowej drużyny piłki ręcznej NMC Powen Zabrze, która jest coraz bliżej awansu do PGNiG Superligi. Skąd się wziął pomysł na sponsorowanie klubu?
Sama koncepcja sponsorowania pojawiła się cztery lata temu, kiedy zrealizowaliśmy w Zabrzu dużą inwestycję na jakieś 70 mln zł. W nowym zakładzie potrzebowaliśmy ok. 100 osób do pracy. Dzięki sponsoringowi chcieliśmy tu w okolicy i w samym Zabrzu pokazać się jako potencjalny pracodawca, ponieważ to był okres, kiedy młodzi ludzie masowo emigrowali do Anglii, Irlandii i wielu innych krajów. Nie było wówczas łatwo znaleźć ludzi do pracy. Dzięki sponsoringowi i prezesowaniu chcę również pokazać młodym ludziom, że istnieje taki sport, jak piłka ręczna. Chcemy reaktywować piłkę ręczną tu, w Zabrzu.
Nie ukrywam, że jako były gracz piłki ręcznej dobrze znam to środowisko i to też mi pomogło przy kompletowaniu kadry nowego zakładu. Zatrudniam w nim obecnie ok. dziesięciu zawodników, którzy czynnie grają w klubie.






